International Risk & Corporate Advisory (IRCA) Sp. z o.o.
Renomia network

26. 03. 2026

Grupowe ubezpieczenia na życie – „Akademia Parkietu”, 26.03.2026

Grupowe ubezpieczenia na życie – „Akademia Parkietu”, 26.03.2026

Radosław Chrupek, Wiceprezes Zarządu, International Risk & Corporate Advisory (IRCA) Sp. z o.o

Grupowe ubezpieczenie na życie w formie sponsorowanej jest jednym z najczęściej oferowanych benefitów. W przypadku braku finansowego zaangażowania pracodawcy wielu pracowników opłaca je samemu (składka potrącana jest wówczas z ich wynagrodzenia).

Czym jest grupowe ubezpieczenie na życie?

To umowa ubezpieczenia zawierana najczęściej przez pracodawcę (ubezpieczającego) na rzecz pracowników (ubezpieczonych) oraz ich bliskich (współmałżonek/partner, pełnoletnie dziecko).

O przystąpieniu do tej umowy finalnie decyduje sam pracownik. Głównym jej celem jest wyplata świadczenia w razie śmierci ubezpieczonego i/lub innych zdarzeń losowych (choroba czy nieszczęśliwy wypadek).

Zalety - szeroki zakres ochrony (wielu świadczeń dostępnych w „grupówce" nie znajdziemy w polisach indywidualnych) przy niskim koszcie (efekt skali - grupowe ubezpieczenia na życie z reguły obejmują duże grupy ubezpieczonych). Indywidualne polisy (w relacji składka/zakres i wysokość ochrony) to znacznie droższe rozwiązania. Program grupowy oznacza też mniejsze formalności związane z przystąpieniem - ubezpieczyciele rzadko szczegółowo pytają o stan zdrowia.

Wady - głównie jedna - taka polisa jest „szyta na miarę" firmy, nie zawsze na miarę ubezpieczonego. Współcześnie jednak dobrze dopasowane programy coraz lepiej radzą sobie z tym problemem.

W efekcie większość z nas ma grupowe ubezpieczenie na życie, mniejszość posiada polisę indywidualną.

Kluczowe pozostaje jednak pytanie o adekwatność ochrony, którą oferuje taki produkt w porównaniu z indywidualnymi potrzebami ubezpieczonego. Dotyczy to zarówno zakresu świadczeń, jak i wysokości ochrony ubezpieczeniowej.

Ubezpieczyciele „życiowi" stale konkurują miedzy sobą w różnych obszarach:

  1. uszczelniają ochronę ubezpieczeniową, dodając do oferty nowe świadczenia i rozszerzając dotychczasowe;
  2. usprawniają procesy wdrożenia i sposoby przystępowania do ubezpieczenia (możemy sprawnie i wygodnie przystąpić online lub tradycyjnie -wypełniając deklarację „papierową");
  3. poprawiają proces wypłaty świadczeń - coraz krócej czekamy na decyzję i wypłatę (korzystanie z narzędzi AI), ponadto niektórzy ubezpieczyciele starają się patrzeć kompleksowo na otrzymaną w procesie roszczenia dokumentację i wypłacać na jej podstawie wszystkie przysługujące ubezpieczonemu świadczenia z tytułu zawartej umowy (niezależnie od tego, czy sam ubezpieczony upomniał się o każde z przysługujących mu świadczeń).

Czy warto dodawać nowe świadczenia?

Tak, warto, z pełnym zrozumieniem rozszerzanego zakresu. Sami ubezpieczyciele przyznają, że choć np. zwiększają katalogi poważnych chorób (obecnie w ofertach możemy spotkać blisko 100 jednostek chorobowych), to w praktyce około 90 proc. realizowanych świadczeń z tyt. tego ryzyka ma miejsce po zdiagnozowaniu u ubezpieczonego czterech-sześciu jednostek chorobowych. Pozostałe z nich oczywiście są ważne, jednak statystycznie o wiele rzadziej występujące.

Warte rozważenia są nowe rozwiązania ubezpieczeniowe, np. możliwość rozszerzenia ochrony o wsparcie finansowe przy pojawieniu się problemów dotyczących zdrowia psychicznego (zdiagnozowana depresja, pobyty w szpitalach, na oddziałach psychiatrycznych). Kiedyś ten aspekt naszego zdrowia w sferze ubezpieczeń pojawiał się głównie w ramach wyłączenia odpowiedzialności. Obecnie jednak możemy zaobserwować powszechne rozszerzanie ochrony w tym zakresie.

Czy modyfikując obecne i dodając nowe świadczenia do programu ubezpieczenia, możemy mówić o adekwatności ochrony?

Nie możemy. Nowe świadczenia i modyfikacje uzupełniają ochronę ubezpieczeniową, ale nie czynią jej w pełni adekwatną do aktualnych potrzeb osoby ubezpieczonej. Adekwatność to nie tylko zakres, ale przede wszystkim dobrze dopasowana wysokość sum ubezpieczenia wynikająca z polisy, tak w głównym świadczeniu (śmierć ubezpieczonego), jak i w pozostałych, dodatkowych pozycjach, odpowiadająca potrzebie ubezpieczonego i jego bliskich.

Jakie mechanizmy rynkowe prowadzą do powstania niedoubezpieczenia w programach grupowych?

Inflacja. Dotyczy wszystkiego, dlaczego więc nie ubezpieczeń na życie? Przyjmujemy wzrosty kosztów w wielu aspektach codziennego życia, zapominając o wzroście ubezpieczenia na życie właśnie. Jeśli rosną koszty życia, to musimy mieć świadomość, że zabezpieczenie bliskich np. na wypadek naszej śmierci (szczególnie jeśli jesteśmy jednym z żywicieli rodziny) powinno takie rosnące koszty przez pewien określony czas pokryć.

,,Systemowe" unikanie podwyżek składki i ochrony przez wszystkich uczestników rynku.

Towarzystwa ubezpieczeń często w procesie odnowienia grupowego ubezpieczenia na życie domyślnie (obawiając się reakcji klienta i/ lub brokera) proponują utrzymanie zakresu i wysokości ochrony oraz składki (wyjątkiem są oczywiście sytuacje wysokiego wskaźnika szkodowości).

Druga strona umowy - ubezpieczający (pracodawca) również obawia się wspomnianych podwyżek. W programach sponsorowanych - pracodawca w naturalny sposób nie chce zwiększać swoich kosztów. Z kolei w programach dobrowolnych - jeśli nie jest to konieczne, pracodawca nie chce komunikować ubezpieczonym pracownikom o potrzebie zwiększenia wydatku po ich stronie.

Jak przeciwdziałać niedoubezpieczeniu?

Myśląc o modyfikacji wysokości ochrony ubezpieczeniowej w czasie, warto zestawić ją ze wzrostem wynagrodzeń w organizacji. Przeciętne wynagrodzenie w okresie ostatnich dziesięciu lat (2015-2025) wzrosło ponad dwukrotnie. Czy o podobny wskaźnik zmieniła się w tym okresie wysokość naszej ochrony ubezpieczenia grupowego na życie? Jeśli tak, możemy mówić o pozytywnym zjawisku adekwatnego urealniania ochrony grupowego ubezpieczenia na życie w czasie.

Jeśli jednak program nie był istotnie modyfikowany przez dłuższy okres, trudno będzie jedną modyfikacją odbudować tę proporcję.

Pewne konkretne działania powinniśmy jednak podejmować.

Z punktu widzenia pracodawcy (przy zaangażowaniu brokera) warto okresowo, np. raz w roku polisowym, analizować obecny program ubezpieczenia grupowego. Jeśli składa się on z kilku wariantów, sprawdzajmy, ilu ubezpieczonych jest w każdym z nich oraz jak te liczby mają się do poprzednich analizowanych okresów. Jak wygląda „migracja" ubezpieczonych w programie, tj. czy podejmując decyzję o zmianach (np. w rocznicę), ubezpieczeni sami nie wybierają wyższych wariantów z wyższą składką i wyższymi świadczeniami? Jeśli mamy taką możliwość, pytajmy pracowników o ich opinie (ankiety satysfakcji z benefitów).

Pozyskujmy i analizujmy raporty szkodowe uzyskane od ubezpieczycieli, sprawdzajmy wypłacone oraz niewypłacone świadczenia, pytając o powody takich decyzji. Na ich podstawie inicjujmy podwyższanie świadczeń i uszczelnienie ochrony ubezpieczeniowej, nie czekając na reakcję ubezpieczyciela wynikającą z wysokiej szkodowości polisy. Bardzo wysoka szkodowość często istotnie ogranicza pozytywny wydźwięk zmiany programu ubezpieczenia w firmie - efekt „coś za coś", czyli wyższa składka, ale za znacznie wyższą ochronę, nie jest już tak widoczny, jeśli nie niemożliwy).

W programach sponsorowanych warto rozważyć ubezpieczenie częściowo zależne od wysokości wynagrodzenia (świadczenie główne - śmierć ubezpieczonego oraz część świadczeń wypadkowych i zdrowotnych można w umowie ubezpieczenia zapisać, jako określony procent miesięcznego wynagrodzenia brutto). Nie wchodząc w większym stopniu w indywidualne potrzeby ubezpieczonego, będzie ono o wiele bardziej adekwatne w czasie, jeśli wysokość ochrony (oraz składki) będzie „pracowała" wraz ze zmianą wysokości jego wynagrodzenia.

Indywidualne potrzeby każdego z ubezpieczonych (kredyt, założenie/powiększenie rodziny czy subiektywne poczucie potrzeby zwiększenia ochrony ubezpieczeniowej) możemy zabezpieczać zróżnicowaniem wariantów ubezpieczenia i/lub przeznaczonymi do tego celu pakietami dodatkowymi (ochrona wypadkowa, chorobowa, ochrona dzieci pracownika), oferowanymi przez większość ubezpieczycieli.

Planując zmiany w wysokości i zakresie świadczeń, nie zapominajmy jednak o aktualnej sytuacji prawno-społecznej w kraju. Dobrym przykładem będzie tu bardzo popularne w Polsce świadczenie - urodzenie się dziecka ubezpieczonemu. Świadczenie to, jako wyjątkowe na tle pozostałych, trudno określać mianem „ryzyka" wystąpienia urodzenia dziecka, ponieważ ubezpieczyciel wypłaca określoną kwotę najczęściej po niezwykle pozytywnym wydarzeniu w życiu ubezpieczonych rodziców. W dobie programu 800 + być może nie warto go waloryzować- jednorazowa kwota świadczenia, np. 2000-3000 zł, przy regularnie, co miesiąc wpływających na konto 800 zł, nie ma już takiego znaczenia jak kiedyś.

Pamiętajmy jednak, że z pewnością negatywne uczucia pojawiają się w sytuacjach, kiedy dziecko urodziło się z wadami wrodzonymi czy wymaga leczenia z innych powodów. Równie dotkliwe, negatywne emocje towarzyszą poronieniu. To te aspekty warto, więc brać pod uwagę, planując modyfikację programu, myśląc o adekwatności ochrony grupowego ubezpieczenia na życie.

Grupowe ubezpieczenia na życie oferują bardzo szeroki zakres świadczeń przy relatywnie niskich składkach. Brak regularnych „przeglądów" i odpowiednich modyfikacji programów ubezpieczeń prowadzi jednak do niedoubezpieczenia. Kwoty świadczeń stopniowo stają się niedoszacowane i w konsekwencji nie realizują rosnących potrzeb ubezpieczeniowych pracowników. Aby zapewnić adekwatną ochronę, warto regularnie waloryzować świadczenia, korelując ich wysokość ze wzrostem wynagrodzeń, nie zapominając o badaniu potrzeb, okresowej analizie szkodowości i struktury ubezpieczonej grupy.

„Akademia Parkietu”, 26.03.2026